CIELESNA SFERA SEKSUALNA

Tymczasem cielesna sfera seksualna może być z pominięciem osoby, jej wartości i miłości, pożądana i wyzyskana jako środek i przedmiot seksualnego użycia. Wstyd seksualny jest obroną przed takim „wyzyskiem”. Dlatego nie występuje on u dzieci, których świadomość się jeszcze nie otworzyła na sferę wartości seksualnych.Przeżywając wlstyd osoba uśrwiadamia sobie swą ponad- użytkową i ponadseksuałną wartość, toteż prawidłowo rozu­miany wstyd seksualny wytycza w pewnej mierze kierunek całej moralności seksualnej.Z tych samych przesłanek wywodzi Autor poczucie wstydu, które skłania mężczyznę i kobietę do ukrywania ich zbliżeń seksualnych przed oczyma ludzi. Chodzi tu o to, że uspra­wiedliwienie tego aktu przez miłość dokonuje się iwe wnętrzu tych ludzi, natomiast dla zewnętrznego świadka dostępne by­łyby tylko objawy cielesne, co łatwo mogłoby zdegradować wartość tych osób w jego oczach, ściągając je do poziomu przedmiotów wzajemnego seksualnego „użycia”.

Continue Reading

NIE NADAREMNE ŁĄCZENIE

Nie darmo Biblia łączy wystąpienie uczucia wstydu z grze­chem pierworodnym, który zniszczył pierwotny porządek natury ludzkiej, bardzo osłabiając władze duchowe i wprowa­dzając w pożądania cielesne skłonność do anarchii. Wstyd jest tu w pewnym sensie lekarstwem, reakcją alarmową, ra­tunkową. Jeśli tę reakcję usuwamy przez taką rehabilitację ciała, która jeszcze bardziej osłabia jego zależność od ducha, to tego typu reformę trudno uznać za wartościową. Prawdzi­wa rehabilitacja ciała to uznanie jego wielkiej wartości i za­pewnienie mu warunków dla zdrowia i (rozkwitu. Ale to może realizować się tylko pod ścisłym kierownictwem rozumu i woli. Karol Wojtyła w swej pracy Miłość i odpowiedzialność ciekawie interpretuje zjawisko wstydu seksualnego, wycho­dząc z założeń personalistycznych, z analizy osoby i jej na­tury. Osoba jestt panią samej siebie i nikt prócz Boga Stwórcy nie ma do niej prawa, nie może uczynić jej swą własnością, chyba że ona sama na to pozwoli, oddając mu siebie z -miłości.

Continue Reading

SPOKOJNA DYSKUSJA

Spokojna i rzeczowa dyskusja przyjmowana jest na ogół z uznaniem — natomiast niekontrolowane wybuchy i gwałtowne przejawy nawet naj­szlachetniejszych uczuć i przekonań mogą w pewnych sytu­acjach budzić niesmak i zawstydzenie, ponieważ czujemy, że zostały tu przerwane jakieś tamy i coś bardzo istotnego wy­mknęło się spod władzy rozumu. Słowem, wydaje się, że panowanie ducha nad ciałem i ro­zumu nad uczuciami jest naszym zasadniczym ideałem i tę­sknotą, a wstyd to zwierciadło, w którym ta tęsknota naj­wyraźniej się odbija. Oczywiście, zwierciadło to może być — i często bywa — wykrzywione, zmącone i zniszczone. Nor­malna, prawidłowa ireakcja wstydu może zmienić się w po­żałowania godną pruderię, zakłamanie czy zupełny bezwstyd. Bardzo ciekawa byłaby psychologiczna analiza tych izjawisk.

Continue Reading

WSTYDZIMY SIĘ

Wstydzimy się przecież okazywać zachłanny, egoistyczny apetyt czy też nadmierne smakoszostwo, przywiązywanie zbyt dużej wagi do kulinar­nych rozkoszy. Funkcja jedzenia musi być też w pewien spo­sób poddana władzom duchowym, aby nie umniejszała god­ności człowieka. Ale są również i aspekty inne. Pewne sprawy, jak np. seksuałno-erotyczne, zbyt dogłębnie angażują człowieka, za­równo fizjologicznie jaik psychicznie, by mógł je obojętnie wystawiać ‚na widok publiczny. I gdyby wykazywał takie tendencje, moglibyśmy wątpić o głębi jego uczuć, a nawet jego charakterze. Również i inne uczucia, bardzo głębokie szlachetne, np. religijne czy paitriotyczne, mogą stać się przedmiotem wstydliwości nie dlatego, że umniejszają czło­wieka, lecz właśnie dlatego, że stanowią sacrum, które nie może i nie powinno być obnażane przed tłumem. Panowanie nad sobą odgrywa wielką rolę zarówno w przejawianiu uczuć, jak i w rozmowach na ich temat.

Continue Reading

WSPANIALI LUDZIE

Czytałam kiedyś powieść typu science-fiction, w której autor odmalowując fantastyczne, niezwykle mądrze zorgani­zowane społeczeństwo przyszłości, nawet funkcję jedzenia za­liczył do wstydliwych i spełnianych w ukryciu. Ci „wspaniali ludzie” ceniący (tylko intelekt mieli zresztą ułatwione zada­nie, gdyż odżywiali się jakimś sztucznie preparowanym pły­nem, który znakomicie zaspokajał wszelkie potrzeby organiz­mu i był rozprowadzany przez specjalny system rur do zamkniętych małych pomieszczeń, gdzie można go było pobierać bezpłatnie, we wstydliwym odosobnieniu. Odpadała więc zarówno praca kuchenna, jak sztuka kulinarna i wspólne posiłki.   Nie aprobując takiej przesady, zauważmy jednak, że i w naszych warunkach dobre wychowanie nakazuje pewien ce­remoniał i opanowanie przy jedzeniu.

Continue Reading

TRAFNE STWIERDZENIE

Ta w dużej mierze trafna koncepcja chyba jednak nie obejmuje całości zagadnienia. Wydaje się, że wstyd cielesny, ogólnie biorąc, ma wyraźny związek z „odcinaniem się od zwie- rzęcości”. Widać tu wyraźną tendencję do przykrycia, zama­skowania tego, co mamy wspólne ze zwierzętami, które beztrosko eksponują wszystkie swe narządy i fizjologiczne funkcje. Zwierzęta nie są w tym bezwstydne, lecz naturalne. Ale, człowiek ma świadomość, że w jego naturze mieści się nie tylko ciało, ale i czynnik znacznie wyższy, duchowy, i ten właśnie czynnik pragnie wyeksponować, przykrywając ciało ubraniem i przez to usuwając je niejako w cień. Wpraw­dzie ubranie spełnia wiele funkcji, chroni przed zimnem, stroi, przyciąga wzrok, dodaje splendoru itp., ale przede wszystkim zakrywa. Na ogół gorszymy się, gdy moda nakłuje zbytnio – odsłaniać i uwydatniać ciało. Nie chodzi tu tylko o podnieca­nie seksualne ani nawet o estetykę, choć i te względy od­grywają ważną rolę — bardzo istotny wydaje się właśnie ów nieuświadomiony nawet moment wstydliwego ukrywania te­go, co mamy wspólne ze zwierzętami.

Continue Reading

WYSUNIĘTE KONCEPCJE

Tadeusz Żychiewicz wysunął koncepcję, że ów cielesny aspekt wstydu dyktowany jest przez obawę pomniejszenia danej osoby w oczach ludzkich, sprowadzenia jej i jakby ograniczenia na zasadzie pars pro toto do poziomu i zakresu danego rejonu anatomicznego lub czynności fizjologicznej czy cielesnej ułomności, która w umysłach ludzkich może niejako przesłonić inne, znacznie wyższe i istotnie ważne aspekty osobowości danego człowieka. I tak np. jeśli garbusowi uda się skutecznie zamaskować garb, otoczenie bez przeszkód bę­dzie oceniać i podziwiać ewentualne zdolności i zalety tego człowieka. Jeśli jednak gairb będzie wyraźnie widoczny, łatwo może się stać w oczach ludzi (oczywiście nie wszystkich) wprost symbolem danej’ osoby, w pewien sposób degradując ją i przeszkadzając w prawidłowej, całościowej jej oeenie. W takim ujęciu wstyd cielesny jest równoznaczny z łękiem przed pomniejszeniem osoby ludzkiej i jej godności.

Continue Reading

WYROBIENIE HAMULCÓW

Na zakończenie  chciałabym poruszyć pro­blem dość mocno związany ze stosunkiem do ciała, mianowi­cie zagadnienie wstydu i wstydliwości. Co jest właściwą przyczyną poczucia wstydu i dlaczego wdraża się to poczucie małym dzieciom w procesie wychowawczym? Można by tu odróżnić aspekty moralne i cielesne. Dziecko ma się wstydzić wykroczeń moralnych: kłamstwa, tchórzo­stwa, (krzywdy wyrządzonej innym jak również łakomstwa, egoizmu, chciwości, nieopanowania, niekontrolowanych od­ruchów, słowem tego, co sprzeciwia się porządkowi moralne­mu i panowaniu ducha nad ciałem. Wyrobienie tych hamulców i wykształcenie uczuć i dążeń wyższych to niezwykle ważne elementy wychowania. Wstyd ma być poniekąd strażnikiem  tych cennych wartości, stąd też tak często spotykane zjawiska udawania, obłudy, starannego ukrywania wad i wykroczeń. Z drugiej zaś strony dziecku wdraża się wstydliwość odnośnie do określanych części dala i ich funkcji, które powinny być zakryte i osłonięte milcze­niem, choć przecież z natury swej nie mogą być określane jako niemoralne czy w jakikolwiek sposób złe.

 

Continue Reading

TO, CO W CZŁOWIEKU NAJISTOTNIEJSZE

Na ogół nie dostrzegano w nich i nie brano pod uwagę tego, co w człowieku najistotniejsze: władz umysłowych i możli- dości duchowych, które należało szczególnie iu nich kształcić i rozwijać na miarę ponadprzeciętną, zapewniając im na tym polu wiele satysfakcji i rekompensaty, umożliwiając znalezie- strasznego niezawinionego nieszczęścia. Oczywiście zajęto się tymi dziećmi przy wydatnym odszko­dowaniu finansowym ze strony firmy farmaceutycznej. Zajęto się -— więc protezy, wózki inwalidzkie, domy specjalne, wiele współczucia i litości — i tym więcej atmosfery i świadomości strasznego niezawinionego nieszczęścia. Dzieci -te były oceniane tylko z hedonistycznego punktu widzenia. Wymownym dowodem tego jest opinia i wyrok matki-zabójczyni oraz wyrok sądu. Hierarchia wartości, którą tu zastosowano, nie zasługuje na miano istotnie ludzkiej.

Continue Reading

PRZYPOMNIANA HISTORIA

Przypominam tu tę historię dlatego, że doskonale ilustruje ona hedonistyczne nastawienie obecnego świata. Dzieci te były przecież zdrowe pod każdym innym względem — miały normalne narządy wewnętrzne, wzrok, słuch oraz — ico naj­ważniejsze — normalny umysł. „Tym gorzej — powie Moś — tym bardziej były później nieszczęśliwe.” Otóż to. Ale spró­bujmy na (to spojrzeć inaczej. Dzieci rte były kalekie i nie mogły w pełni korzystać ze wszystkich uciech i rozkoszy świata. Największym jednak ich nieszczęściem było to, że ta­kie, jakie były, urodziły się w świecie przywiązującym wielką wagę do tych rozkoszy, w świecie rewolucji seksualnej i uwiel­bienia dla siły, piękności i sprawności cielesnej. Pomijam już fakt, że były nawet zdolne do prawidłowego rozrodu, gdyż wady ich nie były dziedziczne. Chodzi o co innego.

Continue Reading