BÓG JEST CELEM

Bóg jest ich celem, a nie rozkosze. Rozwijają w wysokim stopniu ducho­we władze ludzkiej natury i jeśli żadnej pociechy i ekstazy nie doznają, trwają wiernie na swych szczytach również wśród cierpienia. Można by tu mówić o nadmoralności i nad- człowieczeństwie.Narkomani zaś uciekają od cierpienia, dążąc najkrótszą drogą do rozkoszy. Nie podejmują nawet prób opanowania ciała i jego pożądań, przeciwnie — poddają się im bez oporu. A zatem według właściwej dla człowieka hierarchii wartości trzeba ocenić ich postępowanie jako zupełnie bezwładne staczanie się w dół. Trudno tu już w ogóle mówić o jakiej­kolwiek moralności.Walka z nałogami jest bardzo trudna nie tylko dlatego, że mózg nałogowca jest zatruty, psychika chora, a wola porażo­na, ale i dlatego, że dana substancja zostaje włączona w ustrojowy, a zwłaszcza nerwowy metabolizm i „wyrwanie” jej z tych torów przez nagłe odstawienie powoduje chwilowe wykolejenie, rodzaj nagłej choroby z bardzo złym samopo­czuciem.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *